Archive for the ‘Blogi i Portale’ Category

Uzależnienie

Sieć internetowa i strona mobilna, jak wszystko inne ? potrafi uzależnić. Dziś uzależnienie od Internetu jest uznane za oficjalną chorobę XXI wieku. Tak jak rak, jak uzależnienie od papierosów, alkoholu czy narkotyków.

Uzależnia Facebook, którego możliwości tak nas wciągają, ze sprawdzamy go kilkanaście razy dziennie. Uzależnia ans YouTube, bo możemy bez przerwy oglądać filmy. Sieć i strona mobilna umożliwia wszystko ? nawet zakupy przez Internet, bez wychodzenia z domu. Jeśli mamy dobrze (albo bardzo dobrze) płatną pracę, to możemy robić niemal wszystko bez wychodzenia z domu. Zakupy przywiezie nam ktoś inny. Towar większych gabarytów przyjdzie pocztą lub kurierem. Nowy sprzęt ? tak samo. Pizza i inne jedzenie ? również.

Kontakt z szefami i podwładnymi, ze znajomymi i rodziną, również coraz częściej utrzymywany jest właśnie przez portale społecznościowe. Rozrywka ? działa tak samo. Po co wychodzić na koncert, skoro jest transmisja lub podobne nagranie w sieci? Robimy się leniwi. Nawet sprzęt do ćwiczeń możemy trzymać w domu. Po co więc się ruszać?

Pracodawcy i Facebook

Jako, że Facebook stał się bardzo ważnym elementem naszego życia, a miliony ludzi korzystają z niego kilka razy dziennie (w Polsce też), to zaczynają się nim interesować również właściciele firm tych ludzi zatrudniających.

Zdarza się, że firma sprawdza na Facebooku kandydata do pracy. Obserwuje, co i kiedy pisze, co lubi, jak się wyraża? Podobnie jest, kiedy ten, jest już zatrudniony. Monitorują go, informacje odnotowuję. Czasem też namawiają (lub zmuszają), do tego, by firmę na Facebooku polubił, promował i starał się zachwalać. Proszą też o to, by ich firmę wrzucić w coś na kształt wirtualnego CV, jakie tworzyć można na portalu Facebook.

Mobilna strona www – czy to dobre? Raczej nie, bo przecież dajemy im możliwość inwigilowania nas. Kiedy znamy się z szefem, a obsługa kont na Facebooku należy do naszych obowiązków, to wówczas nie mamy na co narzekać. Chyba, że szef jest bardzo krytyczny wobec naszych działań. Ale i wtedy praca zdaje się być lekka o tyle, że nie ślęczy nad nami przez cały dzień.

Spam na Facebooku

Facebook jest narzędziem niezwykle pożytecznym i? wciągającym. Artyści, celebryci, media, producenci modnych (i nie tylko) rzeczy ? są tam od dawna. Tak mogą się łatwo promować, tak szybko przekazują fanom informacje, tam mogą się z nimi łączyć szybciej niż za pośrednictwem maila. A jak jest ich dużo ? stają się sławni jeszcze bardziej. Dziś bowiem liczy się, kto ilu ma znajomych czy fanów.

Facebook jest niezastąpiony jako kanał informacyjny. Szybki, sprawny, nie potrzeba nawet komputera, by się z nim połączyć. Wystarczy odpowiedni telefon, tablet lub czytnik e-booków z technologią 3G.

Ale po chwilowej euforii? okazuje się, że tak przydatny kanał, dla osób, które używają go tylko do komunikacji oraz promocji produktu, ze względu na rosnącą stale liczbę fanów i znajomych, staje się utrapieniem. Powodem jest bezustanny potok informacji. Często niepożądanych. Nosi to nazwę ?spam? i jest tym, czego większość ludzi nie cierpi. Jest na mailu, a powoli opanowuje tez to cudowne odkrycie, jakim jest Facebook.

Z Internetu nic nie znika

Podobno, gdy coś raz trafi do sieci, zostaje tam na zawsze. W wielu przypadkach jest to prawda. Przekonało się o tym wielu tych, którzy internautom się narazili. Kiedy ktoś zrobi coś takiego, czym użytkownikowi sieci zirytuje, może liczyć na to, ż kilku mściwych cyber-maniaków zrobi wszystko, by znaleźć na niego przysłowiowego haka.

W ciągu kilku godzin, czasem dni, sieć zalana zostaje zdjęciami, przeróbkami, memami, wyzwiskami i szykanami? Do tego dochodzą pomówienia, plotki, fotomontaże wysyłane do prasy, porali plotkarskich. Te ostanie są oblegane, gdy wpadka zdarzy się jakieś gwiazdce. Wtedy zaczyna się polowanie z aparatem? Bo za zdjęcia niefortunnych sytuacji i nagrania fatalnych odzywek ? można dostać całkiem fajne pieniądze. Im ktoś sławniejszy, tym większe. A ludzie śledzą życie gwiazd i z miłą chęcią dowalą niektórym z nich, za to, że one mają, a on nie. Zazdrość, podziw, nienawiści i miłość ? to gwarantuje, że w sieci nic nie ucieknie. A czasem by się przydało? Bo można się skompromitować.

Protesty na Facebooku

Internet jest wszechmocy. Co raz tam trafi, zostaje na wieczność. Jeśli mamy odpowiednią wiedzę i narzędzia, no i mamy świadomość jak to wszystko wykorzystać, to możemy wiele na tym zyskać. Co jednak, gdy posuniemy się z daleko? Tak było w kilku przypadkach, kiedy internaucie odkryli, że są inwigilowani. Przykładem niech będzie głośna sprawa ACTA.

Miliony ludzi skrzyknęły się w sieci, by protestować. Miliony przed monitorami, setki tysięcy na ulicach całego świata. Internet ma być wolny! Zawsze był i będzie. A to, że portale zbierają dane, jest powszechnie wiadome. Byle tylko, nie były wykorzystywane przeciwko nieszkodliwym użytkownikom.

Komunikowali się właśnie za pomocą portalu Facebook. Zakładali tam grupy dyskusyjne, strony wspierające akcje, fora oraz zamieszczali ankiety, petycje oraz memy internetowe popierające ogólnoświatowy protest. Trzeba więc bardzo uważać, na to co się robi. Jeden niefortunny krok może na nas ciągnąć gniew setek tysięcy osób. A to coś, czego nikt nie ma ochoty posmakować.

Memy

Czym jest mem? Z naukowego punktu widzenia jest jednostką rozwoju kulturowego. Jednostką ewolucji. Czymś, jakimś takim stałym punktem, oczywistym odniesieniem. Ono zaś pozwala na duplikację, powielanie, replikację? I niemal każdy proces. To bezustanny rozwój.

W prostszym rozumieniu, tym popularnym i nieco mienionym, na potrzeby popkultury, mem jest śmiesznym obrazkiem, grafika, animacją, która staje się kultowa (albo i nie, ale wiadomo, o co chodzi, gdy na nią spoglądamy). Przykładami mogą być Nyan Cat, pokemony, twory z serwisu Demland czy słynny Człowiek Sku?.el. To też piosenki, melodie?

Mem rozprzestrzenia się w sieci poprzez powielenie informacji. Kiedy my cos znajdujemy, przesyłamy dalej. I tak się to kręci, a znaleziony element staje się memem. Zjawisko interesujące, ze wszech miar godne uwagi ? prowadzone są już działania nad memami internetowymi, ale i niebezpieczne. Odrywa nas trochę od rzeczywistości. Ale takie działania na memach, mogą sprzyjać promocji produktu. Bo w lokowaniu produktów też trzeba być dobrym.

Konta fikcyjne na NK

Nasza klasa jest jedna z największych potęg portali społecznościowych w Polsce, powstała w 2005 roku poprzez prace kilku studentów. Dziś jest już na szczycie, miliony użytkowników, którzy korzystają z naszej klasy są najprawdziwszymi jej zwolennikami, z reszta strona dla firmy nasza klasa wciąż się szerzy. Dziś jesteśmy świadkami wielu kontrowersji i spekulacji na temat owego serwisu, oprócz ambarasu, niedawnego z reszta, ambarasu w okol śledzika, mikrologa, który zwyczajnie w świecie denerwował użytkowników, którzy nie wiedzieli po co udostępnia się owa funkcje. Dziś warto zwrócić uwagę na zjawisko, które jest częstym problemem (nie dla wszystkich), mianowicie o powstające coraz to nowsze konta fikcyjne, zwyczajnie mówiąc konta zazwyczaj jakieś gwiazdy, postaci z serialu animowanego itp. Konta te zakładane są przez normalnych, Polskich użytkowników Internetu, a na naszej klasie to bardzo częste, wręcz normalne już zjawisko. Dlatego tez nasza klasa wprowadziła opcje, która nakazuje jakoby zweryfikowania swojego konta, czyli potwierdzenia czy nasze konto nie jest przypadkiem kontem fikcyjnym. I dobrze, jednak nie likwiduje ona owych kont.

NKtalk wygryzie gg

Responsywna strona Nasza klasa właśnie wprowadziła do swojego serwisu nową opcje, mianowicie nowy komunikator. Twórcy tak popularnej naszej klasy już dawno zdążyli pokazach swój potencjał, biorąc pod uwag jakie rekordy popularności wciągu ostatnich dwóch lat zbił portal nasza klasa, dlatego tez może warto zadać sobie pytanie czy nowy komunikator, który został stworzony specjalnie z myślą o użytkownikach portalu nasza klasa nie wygryzie najpopularniejszego dzisiaj komunikatora gadu – gadu. Mianowicie nktalk jak na razie oczywiście nie stal się jakoś nadzwyczajnie popularny, jednak myślę, że gdyby tak spojrzeć tylko na fakt, jakim hitem i jaka potęgą stal się portal nasza – klasa od razu nasuwa mi się stwierdzenie, że nktalka również może zostać wysunięty na pierwszy plan, a używane do tej pory gg no niestety ale zepchnięte na bok. To może wyda się dziwne, ale na szczęście nie każdy Polak posiada konto na naszym ukochanym portalu, dlatego jeszcze niech gg czuje się bezpieczne, to chyba jednak będzie kwestia czasu, bo wraz z jego upływem może wzrosnąć liczba osób korzystających z nktalka.

Nasza Klasa

Nasza-Klasa.pl była, jeśli mnie pamięć nie myli, projektem wspieranym przez AIP, czyli Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości. Choć miała być, w założeniu, narzędziem dla kilku osób, serwisem zrzeszającym kilku znajomych ze szkoły, może kilka klas? szybko zdobyła dużą popularność. Bo kto by nie chciał odnaleźć dawnych kumpli, znajomych ze szkoły?

Okazała się sukcesem. Zebrała w jednym miejscu tysiące, jeśli nie dziesiątki czy setki tysięcy ludzi. Pomogła odnaleźć dawno zapomnianych znajomych, członków rodziny i? podtrzymanie oraz odnowienie kontaktu. Bo przecież telefony drogie, a pisać nam można za darmo.

Tak więc nasza Klasa, była wielkim boomem. Jej pojawienie się jest o tyle ciekawym zjawiskiem, że zainteresowało starsze pokolenia. Nie tylko urodzonych po 1989. Większość jej użytkowników to obecnie osoby pomiędzy 30, a 50 rokiem życia. Im jest ona najbardziej potrzebna, chociaż i oni powoli przestawiają się na Facebooka. Bo jest szybszy, ma prostszy interfejs i przy okazji mogą monitorować potomstwo.

Reklamy na YT ? zarobki

YouTube to nie tylko świetny kanał, w którym można znaleźć lub zamieścić masę ciekawych materiałów. Ba, często to właśnie od zawiera najlepsze nagrania, dostępny obecnie u nielicznych kolekcjonerów i w studiach filmowych. Ten serwis nie tylko wchłonie każdy możliwy materiał (byle tylko nie ukazywał realnej przemocy lub scen seksu), ale i umożliwi zarabianie na nim.

Reklamy, na które większość narzeka, a które zamieszczane są na filmach wyświetlanych przynajmniej kilka tysięcy razy w miesiącu, są często dodatkowym (lub jedynym) źródłem dochodu vlogerów i innych uczestników internetowego świata. Ponoć jeden z popularnych amerykańskich komików, na filmach, jakie zamieszczał w serwisie YouTube, w ciągu kilku miesięcy zarobił ponad trzysta tysięcy dolarów. Polacy też zarabiają? Nie aż tyle (bo i polski Złoty jest tańszy), ale wielu już może notować przychody rzędu kilkuset złotych miesięcznie. A to już coś, patrząc na nasza średnią krajową. A już na pewno patrząc na nasza najniższą krajową.